Niebawem biegły ma podać wyniki audytu w klubie. Jednocześnie trwa przegląd kadr w poszczególnych działach. Decyzję o zwolnieniu otrzymał m.in. od wielu lat związany z klubem Marcin Bochynek. 68-letni szkoleniowiec to były pierwszy trener Górnika. Piłkarzy z Zabrza prowadził m.in. w pamiętnym dwumeczu z Realem Madryt w Pucharze Europy. Pod jego wodzą Górnik zdobył w 1988 roku swoje ostatnie mistrzostwo Polski.
W sierpniu 2007 roku zasłużony szkoleniowiec został w Zabrzu koordynatorem ds. szkolenia młodzieży. Jego zadaniem był też skauting. W 2008 roku, po odejściu z klubu Ryszarda Wieczorka, objął tymczasowo zespół. - Wymówienie dostałem w poniedziałek. Jest mi przykro, nie podano nawet powodów tej decyzji. Jestem niepotrzebny? Nie nadaję się? Nie wiem - kręci głową szkoleniowiec.
Decyzję o zwolnieniu potwierdza nowy prezes Górnika Łukasz Mazur. - Rozstaliśmy się z trenerem Bochynkiem. Sprawdzamy zakres obowiązków pracowników. Gdy jest on nieadekwatny do struktury organizacyjnej, bądź możliwości finansowych klubu, wtedy podejmujemy decyzje - wyjaśnia.
Bochynek jest rozgoryczony. - Od podstaw zbudowaliśmy całkiem solidne fundamenty. W każdej dzielnicy Zabrza mamy tzw. przedszkola piłkarskie, jest pięć drużyn od trampkarza do juniorów starszych w Śląskiej Lidze Juniorów, stworzyliśmy klasę sportową w liceum w Mikulczycach - wylicza swoje zasługi.
Bochynek tak mówi o swojej pracy skauta. - Za własne pieniądze, bez delegacji z klubu, z własnymi kanapkami i kawą, jeździłem obserwować piłkarzy do Trnawy, Pragi czy Wiednia. To ja zabiegałem o takich graczy, jak Przybylski, Banaś czy Szczot. Proszę mi wierzyć, że nie było łatwe sprowadzenie takich piłkarzy do ostatniej drużyny ekstraklasy - dodaje.
Jędrzej Jędrych, były prezes Górnika, nie chce komentować decyzji swojego następcy. Wspomina jednak, że zatrudnienie Bochynka miało swoje uzasadnienie. - Marcin Bochynek to pasjonat pracy trenerskiej. Wywiązywał się ze swojego zadania bardzo dobrze. Zbudowane zostały w tym czasie podstawy szkolenia młodzieży - twierdzi Jędrych, obecnie członek rady nadzorczej klubu.
W kwietniu ma zostać ogłoszone nazwisko dyrektora sportowego klubu. Czy to może oznaczać, że pracę straci odpowiedzialny za skauting kolejny były trener Górnika Jan Żurek? - Poczekajmy na pojawienie się dyrektora. Pion sportowy będzie w jego kompetencjach i pytanie o skauting trzeba skierować do niego - zastrzega prezes Mazur.
Autor: BeataKSG