Górnik Zabrze - nieoficjalny serwis informacyjny

Witaj nieznajomy! Zaloguj się lub zarejestruj!

magazyn górnik

magazyn górnik Podczas meczu z Polonią Warszawa debiutuje najnowszy, 32. numer Magazynu "Górnik".

górnik tv

» Podsumowanie sierpnia

górnik fm

Dział w przygotowaniu

Serwis

Drużyna

Rozgrywki

Dla kibica

shoutbox


blacha112, 08.09.10 12:47
Siemka wszystkim! Zapraszam 22 wrzesnia o godzinie 16 na stadion w Zdzieszowicach gdzie miejscowy Ruch zagra z chorzowskimi!!
Pokazmy smieRdzielom gdzie ich miejsce !!!!!
pawełczyk, 31.08.10 19:06
Dlaczego nie mam przyznanego punktu za mecz z ruchem w TYPERZE???
kamil, 15.08.10 09:31
jeszcze trwają rozmowy z sponsorami
pawełczyk, 15.08.10 09:24
Są przewidziane jakieś nagrody za typera na rundę jesienną 2010???
kamil, 06.08.10 16:52
wszystko będzie zrobione
Arek_KSG1948, 06.08.10 16:10
Czemu ktoś nie zrobi nowej kadry ?
MeLooCIESZYN, 03.08.10 11:54
Dlaczego na głównej są stare artykuły ?
tzn. relacja z Dolcanu czy zapowiedź meczu z widzewem itp...
BeataKSG, 09.07.10 23:33
jeśli jesteś zalogowany na górze obok Tomka Zahorskiego kliknij na PW
zibi75, 09.07.10 20:25
co to jest pw
Marcin z Zabrskiej, 09.07.10 17:59
Zibi 75 - bardzo Cię proszę o kontakt na PW

Sponsor strategiczny klubu:

Polecamy:

 

Kibiców online:

 


Inne strony:

Czy wiesz że poker texas holdem to najpopularniejsza odmiana pokera?
zakłady bukmacherskie
Wyniki na żywo
Free betting tips
zakłady sportowe doxxbet.com
zakłady sportowe tobet.com
zakłady sportowe betsafe.com

 

górnik zabrze


"Bombardier" z Kolonii Karola

Ernest Pohl urodził się 3 listopada 1932 roku w Rudzie Śląskiej na Kolonii Karola jako syn Zygfryda i Agnieszki z domu Ganitta.

Szkołę podstawową ukończył w 1948 roku. Już jako 9-letni chłopak wybrał się do Bytomia (niemieckiego wówczas), by oglądać mecze reprezentacji Niemiec z Rumunią. W Rudzie przeżył wojnę. Ernesta Pohla "wyłowił" trener Slavii Ruda Śląska Gerard Orszulka. Bacznie przyglądał mu się, jak grywał z chłopcami na łąkach, w pobliżu których obecnie znajduje się pomnik Wincentego Janasa.

Wpierw Ernest Pohl grał w rezerwie Slavii, a potem dostał się do pierwszej drużyny. I tak wzorem swego starszego brata Zygmunta rozpoczął treningi w Slavii Ruda Śląska. Stał się wychowankiem tego klubu sportowego. Działaczem ściśle związanym z rudzką Slavią był Gerard Jureczko, który w 1997 roku obchodził 50-lecie swej obecności w tym klubie. Jubilat przebrnął przez wszystkie szczeble kariery zawodniczej, występując m.in. w barwach Slavii w II lidze. Po zakończeniu kariery został działaczem i kierownikiem I drużyny Slavii.

Ernest Pohl był powszechnie znany jako "Yła". Miał on bowiem siostrę, która nosiła imię Irmgarda. Nie potrafił jednak tego imienia wymówić, więc wypowiadał je jako "Yła" i tak właśnie powstał jego pseudonim. Gdy miał 16 lat, poszedł pracować do miejscowej kopalni "Walenty" w charakterze górnika cieśli.

Powołanie do wojska sprawiło, że Ernest Pohl znalazł się w CWKS Orzeł Łódź (gdzie pierwszy mecz zagrał przez przypadek), a potem trafił do Legii Warszawa (1953-1956), zdobywając z nią mistrzostwo Polski i Puchar Polski (1955-1956). Z tego czasu datuje się jego zabawne wspomnienie dotyczące zmian literowych w jego imieniu i nazwisku:- Takie były czasy. Dodano mi jedną literę w imieniu (Ernest zamiast Ernst), a odjęto z nazwiska. Nawet nie wiem, kiedy stałem się Ernestem Polem. Tak pisano w gazetach, tak zaznaczono w dowodzie osobistym i paszporcie. I takim się stałem. Moja siostra i brat mieli owe "h" w nazwisku. Ja nie. Ale nie przykładałem wagi do tego. Jednak litera mniej, jedna więcej, w sumie wychodzi na to samo. Wyjaśniono mi, że śląski piłkarz, polski piłkarz nie może nazywać się Ernst Pohl. Nie zmienili mi jednak tabliczki na drzwiach przy dzisiejszej ul. Szczepaniakowej nr 11.

W drużynie Legii panowała dobra atmosfera, gdyż klub odnosił same sukcesy. Legia gromiła wszystkich, a to dzięki Ernestowi Pohlowi. Chciano go koniecznie zatrzymać w Legii, obiecywano przyszłościowe "złote góry", ale Pohl był prawdziwym Ślązakiem - rudzianinem. W Legii Warszawa pozostał do 1957 roku, to jest do czasu przejścia do Górnika Zabrze.

W roku 1955 wystąpił po raz pierwszy w reprezentacji Polski przeciw Rumunii. Z tamtego czasu (1956) datuje się jeden z niepoprawionych rekordów piłkarza - pięć bramek w jednym meczu, wygranym przez Legię z Wisłą Kraków 12:0. W klubie CWKS Warszawa zdobył dwukrotnie mistrzostwo Polski (w 1956 r. i 1956 r.). Podobno debiutujący w Legii Ernest Pohl rozegrał kilka meczów przed kończącym karierę Kazimierzem Górskim. Wujek Pohla, mieszkający w Belgii, w czasie meczu chciał się upewnić, który to ów jest Pohl. Gdy drużyna była już na murawie, krzyknął: "Rimpul!", Ernest Pohl wówczas przystanął i pomachał ręką i w ten sposób zobaczył swojego wujka, który odwzajemnił ów gest. Okazało się, że początkowo przezwisko Ernesta Pohla brzmiało "Rimpul", a potem "Yła". W Belgii, w czasie meczu, po silnym strzale Pohla piłka utkwiła w siatce bramki w okolicy spojenia słupka. Piłkarze szukali piłki. Znaleźli ją w spojeniu słupka. W związku z tym wydarzeniem  do dziś funkcjonuje powiedzonko: "Szukają piłki po strzale Pohla" oraz inne: " Bez Pohla nie ma gola".

Dnia 13 września 1963 roku na Stadionie Śląskim w nadkomplecie wystąpił Górnik Zabrze z Duklą Praga. W 3. minuty po pierwszym golu, zdobytym na Stadionie Śląskim przez Jerzego Musiałka, który celnym płaskim strzałem zakończył akcję: Floreński - Lentner - Szołtysik - Pohl, kapitan Górnika Ernest Pohl z półwoleja kropnął niesamowitą bombę pod samą poprzeczkę, ale sędzia belgijski Verzip nie uznał gola, dopatrując się zagrania piłki sekundę wcześniej ręką. Żal było pięknej bramki, bowiem zdobyta została przepięknym, rzadkiej jakości strzałem.

Do Górnika Zabrze przeszedł 1957 roku, gdzie grał do roku 1967. Z Górnikiem Zabrze zdobył osiem razy mistrzostwo Polski. Za sezon 1963-1964 zdobył "Złote Buty". Z tym klubem Pohl związał się najmocniej  i tu święcił największe triumfy -  także jako reprezentant Polski. Pozostał na zawsze we wspomnieniach kibiców. Kiedy Górnik Zabrze zdobył mistrzostwo Polski, zawodnicy (w tym Ernest Pohl) otrzymali po 20 tys. zł, telewizor i płaszcz skórkowy. Za ową sumę kupił sobie motocykl marki Avo Sport.

Ernest Pohl miał wyczucie strzelania bramek, bez względu na to, czy strzelał prawą, czy lewą nogą, czy nawet głową. Był piłkarzem, który zdobył najwięcej bramek w historii polskiej ligi. W 1965 roku doznał kontuzji kolana. Kolano zostało przeorane butem przeciwnika zaopatrzonym w aluminiowe korki. Leżał w łóżku, w domu przy ul. Szczepaniakowej 11. Zbliżał się termin meczu z Legią Warszawa. Brakowało Ernesta. Pojechali więc do jego mieszkania zarówno zawodnicy, jak i kierownik drużyny p. Gładych.  Wtedy Ernest Pohl, leżący w łóżku odparł: - Jo mnie umia. Trener powiedział: - To będziesz tylko stał, by przynajmniej stawiać opór. Zgodził się, gdyż nigdy nie odmawiał kolegom. To jego stanie z zabandażowanym i obolałym kolanem z czasem przerodziło się w aktywną grę do tego stopnia, że strzelił bramkarzowi Legii, Stanisławowi Foltynowi aż trzy bramki, a Górnik wygrał ten mecz 5:2. Po meczu, kiedy w szatni zdjął bandaż, noga wyglądała okropnie, ale Ernest tym się nie przejmował. Dla niego liczył się tylko futbol.

Ernest Pohl, to specyficzny, nietypowy człowiek, który - zdaniem Stanisława Oślizły - ustawił się przed Bozią dwa razy i dwa razy otrzymał talenty, które rozwijał, ale chodził zawsze swoimi drogami. W owym czasie całe rodziny przybywały na mecze piłki nożnej, począwszy od dzieci, a skończywszy na staruszkach, słowem - przedstawiciele wszystkich warstw społecznych i różnych kręgów zawodowych byli obecni na meczach Górnika.

Ernest Pohl przekazywał swoje umiejętności młodym adeptom piłki nożnej. Był bardzo taktowny i  życzliwy w stosunku do młodego pokolenia piłkarzy. Pomagał młodszym kolegom szybciej zasymilować się w klubie i drużynie. Gdy któremuś coś się nie udawało, mawiał często: - Nie martw się, będzie lepiej. Kto przychodził do Górnika Zabrze, ten z reguły po roku "wędrował" do kadry narodowej. W procesie szeroko pojętej asymilacji i formacji w drużynie główną rolę odgrywał Pohl. Kwestie rozgrywania i wygrywania meczów pozostają w gestii trenera i zawodników, niemniej Ernest Pohl był głównym inspiratorem wielu rozwiązań dotyczących sposobu gry bądź ustawienia zawodników na boisku. Były piłkarz i trener Górnika Zabrze - Jan Kowalski, tak wspomina Ernesta Pohla: - Ernest był bardzo dobrym kolegą. Starał się pomagać młodym piłkarzom wchodzącym do drużyny Górnika. Nigdy nie bał się o swoje miejsce w składzie. Mówił, że jeżeli ktoś okaże się lepszy do niego, to natychmiast ustąpi mu miejsca. Wszyscy odnosili się do niego z szacunkiem, Jego młodsi koledzy, okazując szacunek, nieśli mu nieraz nawet torbę ze sprzętem sportowym. a kiedy wyczuł obopólną przyjaźń przechodził na "ty" i proponował: Mów do mnie Ernest. Był skromnym kolegą, nie życzył sobie, aby zwracać się do niego per "pan".

Na trening -  w każdy poniedziałek - przychodził czasem podpity. Miał pociąg do alkoholu, jednakże nie przeszkadzało mu to być wielkiej klasy piłkarzem. Zawsze doskonale orientował się w przebiegu gry, potrafił przewidywać wydarzenia w czasie meczu, na boisku poruszał się bardzo elastycznie, niczym artysta obdarzony piłkarską inteligencją.  Nie raz ludzie ubliżali mu słowami mówiąc, iż "po piwie" gra w piłkę, że jest to pijak z Zabrza.

Aby pojechać na Olimpiadę do Rzymu w 1960 roku, Ernest Pohl był zmuszony do zmiany nazwiska na Pol. po meczu reprezentacji polskiej w Bratysławie, podczas obiadu, Lucjan Brychczy i Ernest Pohl zamówili sobie piwo. Brychczy wypił pół szklanki, lecz po zwróceniu uwagi przez Ryszarda Koncewicza na tym poprzestał. Ernest zaś wypił całe piwo - mimo uwag i ostrzeżeń ze strony trenera. Swoją postawę uzasadniał następująco: - Kupiłem piwo za swoje pieniądze, a ojciec by mi tego nie zakazał. Po tym zdarzeniu Pohl nie zagrał już 50. meczu w reprezentacji narodowej. Po nim kapitanem drużyny został Stanisław Oślizło. Pohl popadł w konflikt z trenerem Ryszardem Koncewiczem (popularnym "Fają"), który zdecydował się odstawić go na przysłowiowy "aut".

Do dziś wcześniej urodzeni kibice pamiętają wspaniałą bramkę Pohla na Hampden Park w Glasgow podczas meczu Szkocja - Polska (4 maja 1960 roku). W 60. minucie przy stanie 2:2 Pohl z dużej odległości oddał strzał w kierunku bramki tak, że obrońca pozostał bezradny. Po tym strzale przylgnął do niego jeszcze jeden pseudonim - "Bombardier" (oprócz wcześniejszych "Rimpul i "Yła").

Koniec kariery Ernesta Pohla przypadł na rok 1967. Działacze i kibice pożegnali go podczas meczu pucharowego z Djurgaredem Sztokholm. Wypełniony po brzegi stadion odśpiewał piłkarzowi "Sto lat". Było mnóstwo kwiatów, przyjechali piłkarze i działacze z całej Polski. Ernest Pohl miał wtedy 35 lat.

Po zakończeniu kariery wyjechał na zaproszenie do USA, gdzie grał w klubach polonijnych, a jednocześnie zajmował się malowaniem zbiorników z paliwem. Swoją karierę piłkarską kończył w klubach Polonia Greenpoint Nowy Jork (1968-1969) oraz Wisła Garfield (1969-1970). Zarobiwszy trochę grosza, po przyjeździe do Polski kupił sobie w salonie "Pewex" Fiata 125p, którego z czasem sprzedał.

Wróciwszy do kraju, zajmował się się szkoleniem młodzieży i był asystentem trenera Gezy Kalocsaya, ale - jak sam mówił - to go męczyło. Stwierdzał bowiem: - Nastały inne czasy. Ci młodzi podchodzili do piłki inaczej niż my. Kiedyś grało się dlatego, że się lubiło. Teraz wszyscy myślą tylko o pieniądzach.

Efektem było zupełne odsunięcie się od piłki (poza grą w drużynie oldbojów) i poświęcenie się życiu rodzinnemu. Rzadko w tym czasie dawał się namówić na wspomnienia. Był to dla niego czas zaprzeszły. Dopiero wyjazd do Niemiec (dokąd przeniosły się jego córki i gdzie do dziś mieszka wielu jego kolegów) przerwał monotonię życia piłkarskiego emeryta. Zdecydował się wyjechać w 1990 roku pod wpływem żony Marianny z domy Jaschik, by być bliżej córek i wnucząt. Wielką i odwzajemnioną sympatią darzył także Ernest Pohl Włodzimierza Lubańskiego.

W Górniku Zabrze występował przez 11 sezonów (1957-1967). Ośmiokrotnie wywalczył z Górniekim mistrzostwo Polski (1957 r., 1959r., 1961 r., 1963 r., 1964 r., 1965 r., 1966 r., 1967 r.) i raz Puchar Polski (1965 r.). Do dziś jest niekwestionowanym "królem strzelców". Zdobył 186 bramek (43 w Legii i 143 w Górniku). Był reprezentantem kraju i aż 49 razy bronił barw Polski w reprezentacji, zdobywając 39 bramek.

W kraju trzykrotnie został "królem strzelców". W ankiecie na najlepszego piłkarza 50-lecia zajął drugie miejsce. Był zasłużonym Mistrzem Sportu - trzykrotnie w kraju został "Piłkarzem roku" (1959 r., 1961 r., 1964 r.). Od 5 kwietnia 2004 roku stadion Górnika w Zabrzu został nazwany imieniem Ernesta Pohla. Odbywa się tu również Międzynarodowy Turniej Piłki Nożnej Juniorów im. Ernesta Pohla.

Ernest Pohl zmarł 12 września 1995 roku. Został pochowany na cmentarzu w Hausach koło Freiburga. Nad grobem przemawiali jego dawni koledzy z boiska: Stanisław Oślizło, Zygfryd Szołtysik, Erwin Wilczek oraz rzecznik prasowy Górnika Jan Bolesław Niesyto. Na pomniku nagrobnym, wykonanym z nieociosanego, nieoszlifowanego kamienia, umieszczono skromną inskrypcję:

Mogiła Ernesta Pohla

ERNST POHL

1932-1995

Po lewej stronie napisu znajduje się krzyż

Autor: BeataKSG
Data: 04.06.2010 18:51 / Źródło: Kompania Węglowa
Tagi
Inne formaty
Podobne newsy
Oceń news

Łącznie oddano 0 głosów

Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze

Brak komentarzy

Górnik Zabrze
vs. Cracovia Kraków -:-
Miejsce: Kraków
Data: 11.09.2010; 00:00
Rozgrywki: 5 kolejka. ekstraklasa
Górnik Zabrze
vs. Ruch Chorzów 1:0
Miejsce: Zabrze
Data: 29.08.2010; 17:15
Rozgrywki: 4 kolejka. ekstraklasa

Reklamuj się u nas!

tabela

sklep kibica

terminarz

Za nami:
  • Górnik Zabrze 1:0 Ruch Chorzów
  • Arka Gdynia 2:0 Górnik Zabrze
  • Zagłębie Lubin 1:2 Górnik Zabrze
Przed nami:
  • Cracovia Kraków - Górnik Zabrze

blogi

już wkrótce!

Stowarzyszenie GórnikForum TorcidaTV Mecze na żywo przez Internet, nie tylko piłkarskie Szalikowcy lubelscy kibice piłka nożna, a  klasa, b klasa, zabrze, gliwice Bayern Monachium pogoń mogilno Girondins Bordeaux ks cracovia Sportowe wyniki na żywo Piłka nożna - OE, II Liga, Euro 2012 Mecze na żywo i skróty meczów 11.pl

sonda

Które miejsce zajmą Trójkolorowi w obecnym sezonie ekstraklasy
- 1
- 2-3
- 4-8
- 9-12
- 13-16
Oddano łącznie 428 głosów

newsletter

Chcesz być powiadamiany o nowościach na GornikZabrze.com? Zapisz się!

typer

1.GIEKSA6 pkt.
2.piotr236 pkt.
3.tomek904 pkt.

pilkarz miesiąca

Trwa Głosowanie!
Piłkarz września!

Tylko zalogowani mogą wybierać piłkarza miesiąca!
© 2007-2009 GornikZabrze.com. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Wykorzystywanie jakichkolwiek elementów ze strony bez zgody autora zabronione!
Znaki firmowe zostały użyte wyłącznie w celach informacyjnych i są chronione prawem i zastrzeżone przez ich właścicieli. Serwis nie ponosi odpowiedzialności za komentarze użytkowników.
stat4u
Projekt graficzny: Robberto
Kod: Hajek
CMS: Wrex